Ta podróż po Mazurach zawiodła mnie na dawne ziemie Galindów – jednego z plemion pruskich zamieszkujących niegdyś obszar Wielkich Jezior Mazurskich.Malownicza polna droga za wsią Zdory prowadzi w kierunku wąskiej, starej grobli. Grobla jest niedługa, za to wyboista – niemiłosiernie. Lecz mimo tej niedogodności (a może dzięki niej?), ma się zaskakujące wrażenie, że każdy krok zaczyna przenosić wędrowca w świat inny niż ten, który pozostał za plecami. Ten świat za groblą to wyspa Szeroki Ostrów – i otaczające ją wody największego polskiego jeziora Śniardwy. Patrząc na jego majestatyczny ogrom z wysokiego (miejscami nawet do 10 metrów), urwistego brzegu – bez problemu można stracić poczucie czasu. O jego istnieniu przypomina tylko czasem widok samotnego, białego żagla opływającego nieodległy Czarci Ostrów, nieliczni wiosenną porą turyści – i szum fal wielkiego jeziora.

Szeroki Ostrów od strony jeziora jest trudno dostępny – również przy  „plażowych” fragmentach brzegu. Wokół wyspy leżą bowiem liczne i zdradliwe (z wierzchołkami ledwie 30-40 cm poniżej lustra wody) kamienie i głazy – zawsze budzące respekt wśród żeglarzy i wodniaków.

Szeroki Ostrów i całe Śniardwy znajdują się na terenie →Mazurskiego Parku Krajobrazowegojednego z największych i najstarszych parków krajobrazowych w Polsce. Szeroki Ostrów, Mazury 2020.